|
Było popołudnie styczniowe, kiedy spacerując po swoim gospodarstwie w pobliżu strumienia przepływającego obok spostrzegłem nadgryzione drzewka wierzby płaczącej. Bardzo mnie to zainteresowało zwłaszcza, że na początku nie wiedziałem czy to dzieło człowieka czy zwierzęcia. Po pierwszych oględzinach stwierdziłem, że drzewo to jest niesamowicie precyzyjnie nadgryzione, o bardzo łagodnych krawędziach. Nie było by możliwe, aby ktoś tego dokonał siekierą. W niedalekiej odległości leżały kolejne, już powalone drzewa. Miały okorowaną powierzchnię i zostały rozrzucone, jednakże wszystkie w kierunku wody. Po odpowiednim przygotowaniu się głównie w odpowiedni strój, obuwie i aparat fotograficzny wspólnie z gospodynią wyruszyliśmy w penetrowaniu najbliższej okolicy strumienia. W górnym brzegu odnaleźliśmy ślady rozpoczętej budowli tamy i wiele drzew specjalnie do tego celu "spuszczonych" przez naszych nowych gości.
Dla osób, które jeszcze nie wiedzą o kim mowa przybliżymy sylwetkę bobra, bo to o nim mowa. Zwierzę to dzięki szczególnej budowie ciała jest doskonale przystosowane do życia w wodzie. Gęsta sierść jest najlepszą ochroną przed zimnem i wodą. A to wszystko zawdzięcza gęstemu podbiciu puchowemu.
Zwierzęta te swoją aktywność zwiększają głównie w nocy, dlatego bardzo trudno będzie je sfotografować. Ale przecież my jesteśmy bardzo cierpliwi.
Gościna ta wymusi na nas odpowiednie przygotowanie się na wspólne obcowanie z sobą. Czeka nas odpowiednie zabezpieczenie drzew w najbliższym sąsiedztwie strumienia. Bóbr jest wyłącznie roślinożercą, w jego diecie dominują rośliny gatunków przybrzeżnych i wodnych. Od późnej jesieni do wczesnej wiosny w pokarmie bobrów dominują kora, miazga, pędy oraz liście drzew i krzewów, wśród których najchętniej zgryzane są: osika, wierzba, brzoza oraz leszczyna. I tak właśnie i u nas jest – głównie okorowane i podgryzane drzewa to osika i wierzba. Aż niewiarygodnym jest to, że bóbr potrafi powalić np. 30 cm (średnica) drzewo w przed siągu 15 minut. Podczas naszej eskapady nie zauważyliśmy jednak żadnych żeremi, ale to może i dlatego, że bobry gdy tylko są odpowiednie i wystarczające warunki budują nory. A nawet całe systemy korytarzy, które prowadzą do jednej, albo kilku nor lęgowych, gdzie żyją, rodzą i wychowują dzieci. Zapewne i u nas na wiosnę powiększy się bobrowa rodzinka. Styczeń to okres kiedy bobry mają ruję, którą odbywają w wodzie. Natomiast jakieś 100-110 dni później na świat przychodzi potomstwo. Przeważnie w liczbie około 3 młodych "bąbli". Młodzież uczy się życia od swoich rodziców i nie opuszcza ich, aż do ukończenia 2 roku życia. Po tym okresie przenoszą się na nowe tereny gdzie zakładają swoje domy, szukają partnera, rozmnażają się i wychowują następne pokolenie.
Systematycznie będziemy obserwować, jak postępują prace związane z budową tamy. Tama dla bobrów to sposób na przeżycie. Dzięki niej podnosi sie poziom wody i zatapiane są wejścia do nor, co powoduje utrudnienie w ich namierzaniu. Niestety przez wiele dziesiątek lat bóbr był cennym trofeum ze względu na mięso ( tak cenne i bardzo zapotrzebowane na zamkach i klasztorach), natomiast przez kłusowników ze względu na futro, które było bardzo w cenie na rynkach zachodnich.
Zwierzęta te swoją aktywność zwiększają głównie w nocy, dlatego bardzo trudno będzie je sfotografować. Ale przecież my jesteśmy bardzo cierpliwi.
 
|