|
Wspomnienia Asi i Janusza |
|
 Mieszkając w centrum wsi, przy ruchliwej drodze krajowej możemy zapomnieć jak wygląda prawdziwa wieś. Jednakże są takie miejsca, gdzie można znaleźć sielskie widoki, spokój i ciszę.
Pięknego popołudnia, na zaproszenie gospodarza, wraz z całą rodziną udaliśmy się na Słoneczną Łąkę. Po pokonaniu zaledwie kilku kilometrów od naszego domu zatrzymaliśmy się w miejscu, w którym zatrzymał się czas. Przed nami roztaczał się wspaniały widok, domek wśród drzew w pobliżu szemrzący potok, cisza i spokój. Dzieciaki od razu zainteresowały się zwierzętami w gospodarstwie. A zwierzęta, cóż -jakby tylko czekały na takich gości. Pieski okazały się być bardzo łagodne, furorę zrobiła świnia, która już po chwili pozwalała się karmić i chętnie pozowała do zdjęć. Dzieci zaciekawione były nie tylko zwierzątkami ale także z ochotą przystąpiły do pałaszowania pyszności z grilla, które przygotowała gospodyni. Kiedy szaszłyki, karczki i kiełbaski zniknęły, przyszedł czas na prażone ziemniaki. Przygotowane przez gospodarza ognisko, wprost prosiło, żeby usiąść, chwycić gitarę i zaśpiewać. Prażone ziemniaki, które przygotowane zostały na ognisku smakowały „jak u babci”.
Będąc na Słonecznej Łące można na nowo odkrywać uroki wsi. Domowa atmosfera sprawia, że każdy gość czuje się tutaj jak w domu. Jest to wymarzone miejsce na złapanie oddechu i wyciszenie się w tych zagonionych czasach.
Joanna Szymańska
|