Gospodarstwo Agroturystyczne w Jaśkowicach

Gospodarstwo Agroturystyczne w Jaśkowicach

Dzisiaj14
Wszystkie1583
Wspomnienie fundacji

Naszych dzieciaków nikt nie ujarzmi. Jechaliśmy do "Słonecznej Łąki" z tym właśnie przekonaniem. No bo jak utrzymać w ryzach 60 najmłodszych w okropnej skali wiekowej od wczesnej podstawówki począwszy na młodym gimnazjum skończywszy? Nie ma szans. Gospodarz obiecał nam lekcję ekologii, ale jechaliśmy niepewnie tłumacząc sobie, że przecież są wakacje, że logiczne, że nie będą chcieli słuchać i przynajmniej odetchną chwilę świeżym, wiejskim powietrzem... Jakże się myliliśmy!
Gospodarze od razu wzięli Młodych w ryzy. Kto słuchać by nie chciał - miałby problem. A chętnych nie było. Podzielono nas na trzy grupy: świnie, kozy i kotki. Kozy uczyły się lepić z masy solnej i robić zające ze słomy, koty słuchały z zaciekawieniem o kozach, świniach wietnamskich i wytresowanych husky ("Proszę Pani, a obiecuje Pani, że on mnie na pewno nie ugryzie", żeby po chwili krzyknąć "Ale on jest fajny, ten pies!"), a kozy uczyły się ekologicznie żyć pod czujnym okiem Pani Ewy. I jaka radość nastąpiła gdy mogły krzyczeć "Panie Jurku, niech Pan się od nas nie oddala, Pan też jest świnią!"... Brawo dla Gospodarzy za świetną organizację zajęć! I te wszystkie pytania "miastowych dzieci": "Proszę Panią, a jeśli wszystkie zwierzęta były szczepione to osy też?", "Proszę Pana, a jak się nie będę myć, to też będę oszczędzał wodę?" i cierpliwe odpowiedzi prowadzących starających się (skutecznie!) ukryć wybuch śmiechu :) Po ognisku, które dla nas przygotowano, Gospodarz - Stary Harcerz jeszcze zgotował im solidną musztrę. Taką, że nawet jeden śmieć nie został przy ognisku (co u naszych dzieci, jest naprawdę ciężkie do wyegzekwowania).
I wróciliśmy. My (wychowawcy) wypoczęci, dzieciaki pozytywnie zmęczone. Na nasze pytania w autobusie: "Jak było?" "Suuper!!
Przyjedziemy jeszcze?"...
No właśnie: przyjedziemy jeszcze?:)
 
 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack