|

 Końcem mają to w naszej szkole czas wycieczek. A że szkoła nasza to miejsce szczególne, bo przeznaczone dla uczniów, którzy nie ze swojej winy z nauką mają problemy większe niż inni, to i wycieczkę szkole podstawowej wymyślić niełatwo. Postanowiliśmy... ZOO w Krakowie. No i rewelacja, ale ze Skoczowa do Krakowa aż tak daleko nie jest by cały dzień na to ZOO poświęcić. I tak sobie przypomniałem, że mam kolegę co gospodarzem jest miejsca położonego tak jakoś po trasie naszej wycieczki. Telefon, szybkie wyjaśnienie i już zaplanowane ognisko w gospodarstwie agroturystycznym. Autokar nie okazał się problemem, było gdzie zaparkować, a drogi na pieszo tylko kawałek. Gospodarz, to doświadczony harcerski instruktor, więc tego, że ognisko potrafi przygotować byłem pewien. Jak zaplanowaliśmy tak wykonaliśmy. Gospodarz czekał na nas z wrzątkiem, kawą i herbatą oraz wyposażeniem potrzebnym do pieczenia kiełbasek.  Ognisko już się paliło, było gdzie się rozgościć (ponad 40 osób), no po prostu miodzio. Dzieciaki miały gdzie się wyszaleć (choć sił już jakoś po całym dniu brakowało) i co więcej mogły pobawić się ze zwierzętami (co w ZOO raczej byłoby niebezpieczne). Mogliśmy cały czas liczyć na pomoc Mateusza i Izy, za co jesteśmy bardzo wdzięczni i na przyszłość zapamiętamy to dobre miejsce na Ziemi.
|