|
Wakacje w kisielu, czyli kolejni zadowoleni goście |
|
 Skoro świt w niedzielę rano spakowaliśmy swoje rzeczy i ruszyliśmy po przygodę. Do Jaśkowic zawitaliśmy koło południa. Słoneczna Łąka przywitała nas cudną pogodą (podobno gospodarz zamówił). Świeciło słonko a na niebie ani jednej chmurki. Gospodyni z uśmiechem na twarzy przywitała nas serdecznie a i oczywiście kochane bliźniaki zdziwionymi oczętami (pytały one co to za warioty się zjawili). Gospodarz oczywiście też się ucieszył z naszego przyjazdu (nie wiedział co go jeszcze czeka).
|